czwartek, 14 kwietnia 2016

slow food - hot dogi bye, bye PRL

Kilka dni temu Magda pisała o swoich wspomnieniach z dzieciństwa, dziś napiszę ja. Takie hot dogi robiła moja mama.

Potrzebna składniki:

5 małych bagietek,
5 parówek,
kilka liści sałaty,
5 plastrów sera,
2 pomidory,
kilka korniszonów,
prażona cebulka,
dodatkowo co kto lubi: musztarda, keczup, majonez lub inny sos.

Bułki nacinamy wzdłuż, tak, żeby wykroić sporą kieszonkę, ale ich nie przeciąć. Do środka upychamy sałatę, ser, po kilka plastrów pomidora, i korniszona.

Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na około 15minut.

Polewamy ulubionym sosem, posypujemy cebulką i... pałaszujemy :)




6 komentarzy:

  1. fajne są takie dania ze wspomnieniami :)

    OdpowiedzUsuń
  2. hot dogi to dla mnie również wspomnienie dzieciństwa, przyrządzała je moja mama :) pychotka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Do piekarnika razem z sałatą, pomidorem i korniszonem? Ja osobno podgrzewam bułkę i parówkę, a potem dodaję warzywa. Pyszne wspomnienia (i jeszcze zapiekanki) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja lubię kiedy wszystko jest ciepłe

      Usuń

dziękuję za komentarz