po prostu muszę się pochwalić bo jestem z siebie przeokropnie dumna
z okazji imienin upiekłam dla teścia torcik, a że teść jest wielbicielem kawy i słodyczy będzie kawowo i słodko :)
potrzebne składniki:
na biszkopt (piekłam w tortownicy 20cm):
4 jajka,
0,5 szklanki mąki pszennej,
0,5 szklanki mąki ziemniaczanej,
0,75 szklanki cukru,
1 cukier waniliowy,
2 łyżeczki proszku do pieczenia,
1 łyżka octu,
2 łyżki wody.
na krem kawowy:
3 żółtka,
0,5 szklanki cukru,
1 budyń śmietankowy,
1,5 szklanki mleka,
1 łyżka mąki pszennej,
2 łyżki mąki ziemniaczanej,
1,5 (300g) kostki masła
1 kieliszek likieru jajecznego,
3-4 łyżki kawy rozpuszczalnej.
Białka oddzielamy od żółtek, białka ubijamy z cukrem, żółtka mieszamy z octem, mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia.
Do ubitych białek dodajemy stopniowo resztę składników (wodę na końcu) i delikatnie mieszamy. Wylewamy do wysmarowanej tłuszczem i posypanej bułką tartą tortownicy. Pieczemy 25 minut w temperaturze 180*
Biszkopt najlepiej upiec dzień wcześniej, wtedy łatwiej go pokroić.
Żółtka ubijamy z cukrem i cukrem waniliowym, następnie dodajemy budyń, mąkę pszenną i ziemniaczaną. Całość rozrabiamy kilkoma łyżkami mleka. Masę wlewamy na gotujące się mleko, gotujemy do momentu aż zgęstnieje, studzimy.
Kawę rozpuszczamy w 0,5 filiżanki wody, zostawiamy do wystygnięcia
Masło ucieramy na puch, dodajemy zimną masę budyniową, dokładnie miksujemy, następnie dodajemy kawę, a na końcu likier jajeczny.
Biszkopt dzielimy na 3 placki, pierwszy smarujemy kremem, układamy na nim kolejny dociskamy i znowu smarujemy. Potem układamy trzecią warstwę ciasta, smarujemy kremem wierzch i brzegi.
Brzegi ciasta obsypałam startymi orzechami a ponieważ zostało mi trochę kremu dodałam do niego trochę kakao i przyozdobiłam nim tort, wyszło mi trochę niezgrabnie ale efekt i tak przerósł moje najśmielsze oczekiwania.
A jak Wam się podoba?
poniedziałek, 26 marca 2012
wtorek, 20 marca 2012
masa do wafla
Może wygląda niepozornie ale smakuje wyśmienicie :)
Właściwie powinnam zacząć od wafla, bo jest to wafel nie byle jaki - wafel ze Strzyżowa.
Wafli jadłam już sporo, ale z tym, żaden nie może się równać, jest chrupiący i co najważniejsze nie namaka pod wpływem masy,. Dlatego kiedy jedziemy z Moim Mężczyzną w jego rodzinne strony w województwie podkarpackim zawsze kupujemy spory ich zapas (całe szczęście, że nasza Zosieńka ma spory bagażnik).
Przepis na masę dostałam od Teściowej i chociaż są tysiące sposobów na masę do wafla, tę lubię najbardziej.
potrzebne składniki:
puszka słodzonego mleka skondensowanego (jeśli kupujecie takie już ugotowane, potrzebne będzie 1,5 puszki)
250 g masła lub margaryny,
3 łyżki kakao.
Mleko wkładamy do garnka z wodą, gotujemy 2 godziny, w razie potrzeby uzupełniając poziom wody.
Nigdy nie otwierajcie gorącej puszki!!! No chyba, że chcecie malować kuchnię :)
Margarynę ubijamy na puch, stopniowo dodajemy ugotowane mleko skondensowane, na końcu dodajemy kakao.
Gotową masą smarujemy pierwszy wafel, przyciskamy następnym i tak do skończenia masy lub wafli, ostatnią warstwę zostawiamy nieposmarowaną. zawijamy w papier i przyciskamy czymś ciężkim (ja na całą noc przyciskam wafel taboretem).
Właściwie powinnam zacząć od wafla, bo jest to wafel nie byle jaki - wafel ze Strzyżowa.
Wafli jadłam już sporo, ale z tym, żaden nie może się równać, jest chrupiący i co najważniejsze nie namaka pod wpływem masy,. Dlatego kiedy jedziemy z Moim Mężczyzną w jego rodzinne strony w województwie podkarpackim zawsze kupujemy spory ich zapas (całe szczęście, że nasza Zosieńka ma spory bagażnik).
Przepis na masę dostałam od Teściowej i chociaż są tysiące sposobów na masę do wafla, tę lubię najbardziej.
potrzebne składniki:
puszka słodzonego mleka skondensowanego (jeśli kupujecie takie już ugotowane, potrzebne będzie 1,5 puszki)
250 g masła lub margaryny,
3 łyżki kakao.
Mleko wkładamy do garnka z wodą, gotujemy 2 godziny, w razie potrzeby uzupełniając poziom wody.
Nigdy nie otwierajcie gorącej puszki!!! No chyba, że chcecie malować kuchnię :)
Margarynę ubijamy na puch, stopniowo dodajemy ugotowane mleko skondensowane, na końcu dodajemy kakao.
Gotową masą smarujemy pierwszy wafel, przyciskamy następnym i tak do skończenia masy lub wafli, ostatnią warstwę zostawiamy nieposmarowaną. zawijamy w papier i przyciskamy czymś ciężkim (ja na całą noc przyciskam wafel taboretem).
czwartek, 15 marca 2012
drożdżowe piłeczki z niespodzianką
jakiś czas temu pisałam, że mam jeszcze jeden pomysł na wykorzystanie ugotowanego mięsa z kurczaka, miałam jeszcze trochę farszu z krokietów, a wczoraj robiłam pizzę, ciasta wyszło trochę za dużo ale już wiedziałam jak je wykorzystać :)
przepis na grube i puszyste ciasto na pizzę znajdziecie (z tym, że do ciasta dodałam trochę czosnku granulowanego) Tu
a na farsz tu
Teraz wystarczy wziąć trochę ciasta, rozpłaszczyć je na dłoni, nałożyć trochę farszy, zawinąć brzegi i uformować kuleczkę,
Kuleczki układamy na blasze, pieczemy 15 minut w temperaturze 180*
przepis na grube i puszyste ciasto na pizzę znajdziecie (z tym, że do ciasta dodałam trochę czosnku granulowanego) Tu
a na farsz tu
Teraz wystarczy wziąć trochę ciasta, rozpłaszczyć je na dłoni, nałożyć trochę farszy, zawinąć brzegi i uformować kuleczkę,
Kuleczki układamy na blasze, pieczemy 15 minut w temperaturze 180*
Subskrybuj:
Posty (Atom)